Strona główna » Wiadomości » Aktualności » Student prawa – i z tabletem, i z flamastrem

Student prawa – i z tabletem, i z flamastrem

28.09.17

Komputery na zajęciach – to codzienność na wydziałach prawa. Studenci coraz częściej korzystają z e-booków, cyfrowych wersji komentarzy, orzecznictwa czy ujednoliconych tekstów ustaw. Jednak ucząc się do egzaminów, nadal lubią też pozaznaczać na papierze.

articleImage: Student prawa – i z tabletem, i z flamastrem fot. Thinkstock

Zapytaliśmy studentów prawa, z jakich źródeł korzystają na zajęciach i ucząc się do egzaminów.

Coraz częściej z komputerem
Okazuje się, że na zajęciach część studentów zdecydowanie woli już pracować na komputerze - doceniają dostępność różnych źródeł oraz szybkość wyszukiwania informacji. Ważny jest też dla nich fakt, że notatkami sporządzonymi w formie elektronicznej łatwo się od razu podzielić z kolegami. Wśród przyszłych prawników coraz większą popularnością cieszą się też programy prawnicze, które zapewniają dostęp do aktualnych wersji aktów prawnych, komentarzy i orzecznictwa oraz umożliwiają szybkie wyszukanie konkretnego przepisu.

Lexoteka - potrzebne podręczniki w jednym miejscu>>

- Na zajęciach korzystam z tekstów aktów prawnych w wersji elektronicznej - na telefonie, tablecie czy komputerze. Wiem, że większość z moich znajomych wybiera podobne rozwiązanie. To o wiele wygodniejsze, kiedy prowadzący prosi o przyniesienie tekstu ustawy na ćwiczenia czy wykład – mówi Julia Niezgoda, studentka prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Dodaje, że chociaż ucząc się, woli tradycyjne metody, docenia wygodę i oszczędność czasu, jaką na co dzień zapewnia dostęp do programów zawierających akty prawne i orzecznictwo.

- Nie ma potrzeby spędzania całych dni w bibliotece czy noszenia ze sobą ciężkich tomów książek, stanowczo więc wybieram wersję elektroniczną - dodaje. Podobnego zdania jest Adrian Maryniak, student prawa na Uniwersytecie Gdańskim. - Nie wyobrażam sobie funkcjonowania na uczelni bez tabletu czy laptopa, które zastępują mi zeszyty. Nie zaglądam do kodeksów papierowych, preferuję wersję elektroniczne gdyż znacznie łatwiej znaleźć w nich interesujące mnie w danej chwili kwestie - tłumaczy, podkreśla jednak, że większość jego kolegów sporządza notatki w zeszycie. Wykładowcy nie robią raczej problemów studentom, którzy na zajęciach chcą korzystać z komputerów lub tabletów. Choć oczywiście dostrzegają, że wyciągnięty na ćwiczeniach smartfon nie zawsze służy do celów naukowych.

- Pozwalam swoim studentom na korzystanie z urządzeń na zajęciach, bo walka z technologią to dziś walka z wiatrakami - mówi dr Anita Zarzycka, wykładowca na Wydziale Ekonomii i Zarządzania Uczelni Łazarskiego w Warszawie. - Jeżeli wykorzystują telefony w celach niezwiązanych z tematem zajęć, to uważam, że to moja wina - bo się po prostu nudzą - dodaje.

Nauka z zakreślaczem w ręku
Mimo że na zajęciach studenci coraz częściej korzystają z aktów prawnych na komputerze, to są tradycjonalistami, jeśli chodzi o sposób nauki do kolokwiów i egzaminów. Tu wciąż królują wydruki misternie zdobione kolorowymi podkreśleniami. - Preferuję korzystanie z tradycyjnych nośników informacji - wyjaśnia Konrad Mania, student prawa na Uniwersytecie Gdańskim - Moje książki oraz notatki zawierają wiele podkreśleń, dopisków i odnośników oraz opatrzonych dodatkowymi informacjami karteczek samoprzylepnych, których nie mógłbym użyć w przypadku ich elektronicznych odpowiedników - wyjaśnia. Wielu studentów egalitarnie podchodzi do obu rodzajów źródeł - choć podkreślają, że efektywniejsza jest nauka z tradycyjnych nośników, to cenią sobie pomoc, jaką zapewnia im internet i programy z aktualnymi ustawami i orzecznictwem.

Często korzystają przede wszystkim w dostępnej w programach opcji wyszukiwania konkretnego przepisu, rzadziej natomiast z funkcji podświetlenia istotnych fragmentów tekstu. - Podczas nauki staram łączyć się dwa światy, nie wyobrażam sobie, żeby rasowy student prawa obył się bez tony karteczek, zakreślaczy i długopisów. Ale za kolorowymi podręcznikami nie idą w parze kolorowe kodeksy.
- Oczywiście mam wersje papierowe, ale głównie dlatego, że są wymagane na ćwiczeniach. Jednak sprawdzając przepisy podczas nauki, używam tylko i wyłącznie Lexa. Jest to dużo wygodniejsze, łatwiejsze i przyjemniejsze. Przez opcje szukania mogę od razu „przeskoczyć” do właściwego artykułu, paragrafu, punktu i litery - tłumaczy Krzysztof Słyk student prawa na Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Przejdź do strony artykułu: « »
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Nowy LEX Student Prawa
Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE